Mecz Aryny Sabalenki z Nickiem Kyrgiosem nosi nazwę "bitwy płci", ale wiele osób słusznie uważa, że to marketingowy chwyt. Bo na korcie, w normalnej grze, liderka rankingu WTA nie miałaby większych szans. Kiedyś podobną ofertę rywalizacji z siostrami Williams dostał Hiszpan Francisco Clavet - odmówił. Skorzystał z niej Niemiec Karsten Braasch - i te jego sety rozegrane ze słynnymi Amerykankami skończyły się tak, jak się spodziewano. A jakby było mało, jedno zdanie dorzucił jeszcze 250. zawodnik rankingu ATP, porównał się do Igi Świątek.