Miało być osiem skoków w Turnieju Czterech Skoczni, ale już na wstępie plan Macieja Kota się posypał. Zakopiańczyk przegrał w Oberstdorfie w parze z Pawłem Wąskiem i nie wystąpił w serii finałowej. Po konkursie wszystko skwitował słowami z "Kilera". Był też lekko skołowany tym, co się stało.