Kibice Falubazu Zielona Góra wstrzymali oddech, gdy światło dzienne ujrzała informacja o rezygnacji Stanisława Bieńkowskiego z działalności w spółce klubu. Wycofanie się jednego z najbogatszych Polaków mogło oznaczać finansowe trzęsienie ziemi. Widmo utraty potężnego sponsora tytularnego zajrzało w oczy działaczom i fanom. Sytuacja była na tyle poważna, że do gry musiał wejść prezydent miasta, Marcin Pabierowski. Po "męskiej rozmowie" w cztery oczy, wszystko stało się jasne.