Był o krok od walki o tytuł mistrza świata, aż w marcu 2023 roku w koszmarny sposób przegrał pojedynek, którego nie wyobrażał sobie inaczej niż zwieńczyć efektownym zwycięstwem. Kariera Adama Kownackiego już wcześniej wisiała na włosku, a po nokaucie z rąk Kacpra Meyny zdecydował się odwiesić rękawice na kołek. Nigdy jednak nie ogłaszał końca, co zwiastowało, że nie powiedział ostatniego słowa. I wraca, odważnie sięgając w zamiarach aż po tytuł czempiona globu.