W 2025 roku Aryna Sabalenka była najlepsza na świecie - i to raczej nie podlegało dyskusji. Świadczy choćby o tym różnica punktowa, która na końcu dzieliła ją od drugiej w klasyfikacji Igi Świątek. Mimo że zawodniczka z Mińska podejmowała dość zaskakujące decyzje, zrezygnowała m.in. z turniejów rangi 1000 w Montrealu i Pekinie. Nie jest bowiem tenisistką, która stawia na ilość. Tym bardziej zaskakuje fakt, że już na starcie sezonu zdecydowała się dołożyć coś do swojego planu gier. Po trzech latach przerwy.