To pierwszy taki przypadek w historii skoków narciarskich. Paweł Wąsek został zdyskwalifikowany po kwalifikacjach do niedzielnego konkursu Turnieju Czterech Skoczni w Innsbrucku (4 stycznia, godz. 13.30), bo na jego nartach stwierdzono obecność zakazanego fluoru. I to wcale nie były ilości śladowe. Polacy są skołowani, bo nie wiadomo, skąd wziął się on na nartach Wąska. Przed serią próbną w niedzielę nasza ekipa będzie chciała sprawdzić narty wszystkich naszych zawodników. Pytanie, czy mogło dojść do sabotażu? Ludzie z naszego sztabu raczej wykluczają taką możliwość.