Mam wrażenie, że w ostatnim czasie wszyscy mówimy o skomplikowanych technologiach i kosmicznych składnikach, a zapominamy o tym, co znane i cenione od wieków. A przecież historia pielęgnacji, szczególnie ta azjatycka, to prawdziwa skarbnica wiedzy. Od dawna fascynuje mnie koreański i japoński minimalizm, który stawia na harmonię ze skórą i wzmacnianie jej naturalnych funkcji. Tak właśnie trafiłam na ferment ryżowy - składnik prosty, skuteczny i na tyle uniwersalny, że na stałe zagościł w mojej pielęgnacji.