Potwierdzają się słowa Donalda Tuska, który wizję zasiadania w sejmowych ławach nazwał upiorną. Okazuje się, że tylko w ubiegłym roku opuścił aż 1140 sejmowych głosowań, czyli więcej niż połowę wszystkich. Strach pomyśleć, co spotkałoby szeregowego posła za taką absencję. "Dziwnym trafem wszystkie nieobecności zostały masowo usprawiedliwione" - zauważył na X Radosław Karbowski, który przyjrzał się oficjalnym statystykom na sejmowych stronach.