Niewiele jest zawodniczek w kobiecym tourze, które mogą na końcu kariery pochwalić się pozytywnym bilansem spotkań z Aryną Sabalenką. A być może taką ostatnią szansę dostała dzisiaj Sorana Cirstea, która po tym sezonie zakończy karierę. Grały dotąd dwa razy, obie wygrały po jednym meczu. W Brisbane, gdzie Białorusinka broni tytułu mistrzyni WTA 500, spotkały się dwie zeszłoroczne triumfatorki wielkiego turnieju w Madrycie: Aryna wygrała go w singlu, Sorana - w deblu. Rumunka prezentowała dobrą grę, ale pojawił się pewien problem. Związany z dyspozycją liderki.