Wygląda jakby właśnie zjechał z odcinka specjalnego Rajdu Monte Carlo i sprawia, że nie ma osoby, która na ulicy nie obróci za nim głowy. Trudno zresztą, żeby było inaczej, skoro kosztuje niemal 200 tysięcy zł. Pod niezwykle oryginalnym nadwoziem kryje się napęd elektryczny, ale jego osiągi na papierze nie wyglądają przesadnie spektakularnie. Przed Alpine A290 GTS zatem trudne zadanie - przekonać kierowców, którzy lubią ostrzejszą jazdę, że jest odpowiedzią na ich potrzeby.