Chińska dyplomacja nie przebiera w słowach, komentując ostatnie wydarzenia w Wenezueli. Pojmanie przez Amerykanów Nicolasa Maduro w pierwszym odruchu określiła mianem "szoku". Wpływowy szef chińskiej dyplomacji Wang Yi wydarzenia w Caracas uznał za "potężny cios" dla Chin, które "chciały być przyjacielem Wenezueli". Z kolei dla Mao Ning, rzeczniczki chińskiego MSZ, działania Stanów Zjednoczonych, dotyczące zatrzymania tankowców z rosyjskiej "floty cieni", to "bezczelność".