Spokojna Dania, kraj hygge i rowerów, nagle znalazł się w epicentrum światowej burzy. Otóż Donald Trump grozi siłowym przejęciem Grenlandii, a Rosja wysyła drony nad duńskie lotniska i prowokuje na Bałtyku, bo duńskie wyspy są barierami morskimi dla okrętów, które mogę przeprowadzić ataki rakietowe na zachodnie kraje Europy. Małe królestwo stało się łakomym kąskiem dla supermocarstw. Przyszłość Danii stanęła właśnie pod znakiem zapytania.