Złoty pociąg jest już coraz bliżej potwierdzenia i wykopania, a przynajmniej tak wynika ze słów rzekomego odkrywcy, Michała Motaka. Jego nowy film z niedzieli (11 stycznia) rzuca nowe światło na kwestię prawdopodobnie największego skarbu w Polsce. Okazuje się, że poszukuje go też ktoś inny i to całkiem niedaleko od miejsca wskazania radiestety. Ten jest jednak spokojny. Według niego to jego lokalizacja jest prawidłowa, a do wagonów i tak nikt nie dostanie się bez odwiertów - mają go chronić maskowania III Rzeszy.