Poprzedni rok był dla Kewina Sasaka niczym spełnienie marzeń. Zdobył mistrzostwo Polski, europejski puchar i medal mistrzostw świata. W nowy też wszedł z przytupem, choć - jak przyznał po finale TAURON Pucharu Polski - doskwierały mu problemy zdrowotne. Atakujący, który jest jednym z motorów napędowych Bogdanki LUK Lublin, musi sobie radzić w nowej rzeczywistości po roku gry bez wytchnienia. - Jeśli będzie mi dane kolejny raz jechać na kadrę, będę musiał nauczyć się z tym żyć - podkreśla Sasak.