W Tomaszowie Lubelskim kilka dni temu doszło do dramatycznego porodu — 38-letnia kobieta w zaawansowanej ciąży trafiła do szpitala pod silnym wpływem alkoholu. Lekarze nie mieli wyjścia. Żeby ratować dziecko, zdecydowali się na cesarskie cięcie. Liczyła się każda chwila, ale żeby wykonać zabieg, trzeba było czekać, aż przyszła matka dojdzie do siebie. — Musieliśmy czekać, aż ciężarna wytrzeźwieje — powiedział "Faktowi" ginekolog z miejskiego szpitala.