Zwyczajny poranek zamienił się w koszmar. Córka, która przyjechała w sobotę (17 stycznia) odwiedzić matkę, zobaczyła, że nad domem w Jaszczowie-Kolonii (woj. lubelskie) unosi się dym. Zaniepokojona kobieta nie weszła do środka — chwyciła za telefon i zadzwoniła pod numer alarmowy. Zgłoszenie postawiło na nogi wszystkie służby. Chwilę później rozegrał się dramat, który wstrząsnął całą okolicą. Gdy ugaszono pożar, okazało się, że w płomieniach życie straciła nie tylko 89-letnia kobieta, ale również jej 59-letnia córka.