Trzydziestoletnia pacjentka zmarła po zabiegu, podczas którego – jak wynika z nieoficjalnych informacji – zamiast tlenu podano jej podtlenek azotu. Śledczy nie wykluczają, że przyczyną tragedii mogło być nieprawidłowe podłączenie przewodów w sprzęcie anestezjologicznym. Dlatego prokuratura planuje kolejne przesłuchania. Śledczy biorą pod uwagę, że podwykonawcy mogli nie mieć uprawnień do nadzoru, tylko do serwisowania sprzętu – dowiedział się "Fakt".