- To zaczyna niepokoić - usłyszeliśmy już po zaledwie 10 minutach meczu. Iga Świątek była o włos od przegrywania 0:3 z notowaną w drugiej setce listy WTA Yue Yuan. Długo zamiast pewnego, dobrego tenisa wiceliderki światowego rankingu, oglądaliśmy nietęgie miny jej trenera Wima Fissette'a i psycholożki Darii Abramowicz. Na szczęście po około godzinie gry Świątek wreszcie odnalazła niezły rytm i wygrała mecz pierwszej rundy Australian Open 7:6, 6:3.