Katastrofa wizerunkowa, jakiej doświadczyła Polska 2050, której kilkuset członków nie potrafiło skutecznie wybrać nowej liderki, przyspieszy proces zaniku centrum polskiej sceny politycznej. Bez względu na to, kto ostatecznie zostanie syndykiem masy upadłościowej, jaką dziś przedstawia formacja Szymona Hołowni, nie wydaje się, aby możliwe było odbudowanie poparcia społecznego na poziomie pozwalającym jej na samodzielne przekroczenie progu wyborczego w 2027 r.