Drogi zawsze kosztowały, tylko przez lata płaciliśmy za nie przy dystrybutorze. Teraz, gdy na drogach przybywa samochodów elektrycznych, ten model zaczyna się sypać. Coraz więcej państw mówi więc wprost o podatku liczonym od przejechanych kilometrów. W Islandii już działa, w Wielkiej Brytanii jest zapowiedziany, Szwajcaria szykuje decyzję. To nie rewolucja, tylko zmiana sposobu liczenia pieniędzy, które kierowcy i tak płacą od lat.