Andrzej Szejna poinformował we wtorek, że nie jest właścicielem zegarków, których wartość przekraczałaby 10 tys. złotych za sztukę, dlatego nie wpisał ich do oświadczenia majątkowego. Tłumaczenie posła Nowej Lewicy to pokłosie głośnego nagrania z Sejmu. Szejna najpierw potwierdził reporterowi, że ma na ręce zegarek Omega. Następnie zaprzeczył, gdy dziennikarz zaczął dopytywać, dlaczego model nie widnieje w oświadczeniu majątkowym.