- Powiedzcie im, że to wykolejenie - mówi maszynista pociągu do operatora centrum dowodzenia Adif chwilę po katastrofie kolejowej w Adamuz. Później dzwoni jeszcze raz. Błaga, aby zatrzymano wszystkie składy jadące w tym kierunku. - Nic nie nadjeżdża - zapewnia operator. Na miejscu służby zastają jednak dwa zderzone ze sobą pociągi.