W poniedziałek, 19 stycznia na skrzyżowaniu ulic Grochowskiej i Zamienieckiej w Warszawie 28-letnia kobieta, skręcając w lewo swoim Fordem, miała nie ustąpić pierwszeństwa pędzącej prosto Toyocie i doszło do kolizji. Siła uderzenia była tak duża, że samochód odbił się i z impetem wpadł na chodnik, zmiatając z niego 5 osób. 6-letni Tomek był reanimowany na miejscu, pogotowie zabrało go do szpitala. Jego mama Małgorzata z obrażeniami też tam trafiła. Tomka nie udało się uratować. Ludzie cały czas przychodzą na miejsce tragedii, aby pomodlić się za jego duszę. Reporter "Faktu" rozmawiał z dyrekcją przedszkola, do którego uczęszczał chłopczyk.