Anna Lewandowska nie pojechała do Pragi na mecz swojego męża, a zamiast tego spakowała walizki i udała się do Warszawy. W międzyczasie nie mogła na bieżąco śledzić tego, co działo się na boisku. To, co zobaczyła jednak po wylądowaniu okazało się dla niej sporym zaskoczeniem. Podzieliła się swoimi wrażeniami z fanami.