O krok od tragedii. W Gdańsku był bardzo mroźny dzień, słupki rtęci wskazywały na termometrach przeszło minus 10 stopni Celsjusza. tymczasem po ruchliwej ulicy, bez kurtki i w klapkach błąkał się staruszek. Senior wyglądał na bardzo zdezorientowanego, ale nikt z przejeżdżających kierowców nie zareagował. Na szczęście na Stogach był w tym czasie patrol straży miejskiej. — Natychmiast podjął interwencję. Dzięki szybkiej reakcji funkcjonariuszy, mężczyzna trafił pod opiekę ratowników medycznych, a kilka godzin później okazało się, że szuka go rodzina — opowiada "Faktowi" Andrzej Hinz z gdańskiej straży miejskiej.