W czwartkowe popołudnie rozpoczną się długo wyczekiwane przez kibiców mistrzostwa świata w lotach narciarskich. Na starcie nie zabraknie reprezentantów Polski, którzy znów notują kiepski sezon i chyba tylko cud sprawi, że opuszczą Oberstdorf z jakimkolwiek medalem. Zresztą nawet gdyby "Biało-Czerwoni" byli w dobrej formie, już na starcie mają trudniej niż Norwegowie, Niemcy, Austriacy czy Słoweńcy. I sytuacja najprawdopodobniej nie ulegnie zmianie w ciągu najbliższych lat.