Była noc z 9 na 10 września ubiegłego roku, gdy sprzed domu Donalda Tuska zniknął jego rodzinny samochód. Lexus był zaparkowany w miejscu, którego strzegą funkcjonariusze Służby Ochrony Państwa. Auto odzyskano, a niedługo potem śledczy przekazali, że zatrzymano w tej sprawie dwie osoby. Teraz na jaw wychodzą nowe fakty. Jest już pewne, że jeden z zatrzymanych to złodziej recydywista. — Analiza wyroków wskazuje, że Łukasz W. dopuścił się zarzuconego mu przestępstwa kradzieży samochodu marki Lexus w warunkach powrotu do przestępstwa — mówi "Faktowi" prok. Mariusz Duszyński z Prokuratury Okręgowej w Gdańsku.