Jan Bednarek i Jakub Kiwior stanowią trzon FC Porto, grają praktycznie bezbłędnie. Tymczasem drugiemu z tego duetu przydarzył się mecz, który przypominał przejażdżkę kolejką górską. Był zamieszany w kluczowych momentach meczu z Viktorią Pilzno (1:1), ale niekoniecznie można powiedzieć, że to dobra wiadomość. To od błędu Kiwiora zaczęła się jedyna akcja bramkowa w tym meczu. Zrehabilitował się w ostatniej chwili.