- Na jednym ze spotkań poinformowaliśmy Roberta Dobrzyckiego, że jest taki temat, że jest wartościowy zawodnik rekomendowany przez dział sportowy, że tak wyglądają warunki. A właściciel dał zielone światło. Po prostu. Zgoda na kupienie piłkarza za 5 mln euro to była kwestia kilku minut - mówi w rozmowie z Interią Michał Rydz, prezes Widzewa Łódź.