Klakierzy Donalda Trumpa będą przekonywać, że najważniejszym wydarzeniem w Davos było przemówienie prezydenta USA, w którym ten wspaniałomyślnie postanowił nie atakować Grenlandii. Albo kabaretowa ceremonia powołania jego Rady Pokoju. Tak naprawdę najważniejsze było wystąpienie premiera Kanady Marka Carneya.