- Zaraz za progiem zacisnąłem zęby i pomyślałem, że przeniosę tę linię. Nawet nie wiem, co się wydarzyło, ale - jak widać - siłą woli też można latać na nartach - mówił Kamil Stoch, który drżał o awans do konkursu mistrzostw świata w lotach narciarskich rozpoczynających się w piątek w Oberstdorfie, choć wcześniej w treningach za każdym razem osiągał 200 metrów. W kwalifikacjach skoczył tylko 161,5 m i zrobiło się naprawdę gorąco.