Po krótkim flircie z kinem superbohaterskim Chloé Zhao wraca do poetyki, w której czuje się najlepiej. Do kameralnego dramatu, pogłębionych portretów psychologicznych, opowiadania o sile uczuć i potrzebie tego, by znalazły jakiejś ujście. Właśnie to w 2021 roku przyniosło jej Oscara za "Nomadland". I kto wie czy teraz, za sprawą historii o tym, co zaprowadziło Williama Szekspira do napisania "Hamleta", nie powtórzy tego sukcesu.