W medycynie przed dekady panowało przekonanie, że ludzkie serce niemal nie ma zdolności samoregeneracji. W przeciwieństwie do skóry czy wątroby, uszkodzony mięsień sercowy miał być skazany na trwałe blizny i stopniową utratę wydolności. Najnowsze badania naukowców z Australii pokazują jednak, że ten organ wciąż kryje wiele niespodzianek.