- Będę walczył o kolejne igrzyska, bo lubię to robić. Nieważny jest styl, ale ważna jest droga. Mam nadzieję, że za cztery lata już nie będzie obniżki formy, bo tak się dziwnie składa, że ta dopada mnie co cztery lata - śmiał się Piotr Żyła, którego zabraknie w zimowych igrzyskach olimpijskich po raz pierwszy od 2014 roku. Wiślanin był pogodzony z tym faktem, a w czasie mistrzostw świata w lotach narciarskich został rekordzistą, ale nie o takie rekordy mu chodzi.