Viktor Orbán wkroczył z przytupem na kolejne pole przebwyborczej bitwy. Nie skończyło się na rzucaniu grzmotami, że opozycja chce pozbawić Węgrów taniej - w tej opowieści: rosyjskiej - energii. Szef węgierskiego rządu sięgnął dalej i zapowiedział zamrożenie kosztów energii w styczniu. Tymczasem nad Węgrami czai się widmo roku 2027, który przyniesie energetyczne trzęsienie ziemi.