Sprawa kradzieży Lexusa należącego do rodziny premiera Donalda Tuska przestaje być pojedynczym incydentem. Prokuratura łączy ją z innymi kradzieżami samochodów i zapowiada kolejne zarzuty wobec jednego z podejrzanych. Śledztwo zostało przedłużone, a analiza materiału dowodowego wciąż trwa.