Tragedia w Rudołowicach na Podkarpaciu. Nie żyje 36-letni mężczyzna. Zamarzł zaledwie kilkadziesiąt metrów od rodzinnego domu. Jak dowiedział się "Fakt", to dramat mógłby pozostać niezauważony, gdyby nie czujność mężczyzny, który mieszka w Wielkiej Brytanii. To on, przeglądając zapis monitoringu, zobaczył ciało leżące w śniegu. Natychmiast zaalarmował krewnych w Polsce. Ale na ratunek było już za późno.