Zewsząd płyną pochwały, ale fakty są takie, że Robert Mikołajczak, przyjmując ofertę prowadzenia drużyny INNPRO ROW-u Rybnik rzucił się na głęboką wodę. On sam przyznaje, że o ile dotąd namiętnie przeglądał wszystkie portale internetowe o żużlu, o tyle po nominacji się odciął. - Żeby nie robić sobie w głowie śmietnika - mówi, ale całkowicie odciąć się nie da, a Mikołajczak ma w drużynie problem.