Niedzielny konkurs drużynowy na mistrzostwach świata w lotach narciarskich w Oberstdorfie zakończył się wielką burzą. W jej centrum znaleźli się Słoweńcy, którzy po incydencie ze zjeżdżającymi z rozbiegu nartami Domena Prevca stracili szanse na medale i w drugiej serii wyprzedzili już tylko Polaków. Po zawodach głos zabrał odpowiedzialny za skoki narciarskie przedstawiciel słoweńskiej federacji Gorazd Pogorelcnik. Jak przyznał, zamierza złożyć protest. I to pomimo tego, że nie przywróci on już Słoweńcom upragnionego "krążka".