Od ponad 2000 lat w jednym z najstarszych solnych regionów Meksyku sól wydobywa się dokładnie tak samo — ręcznie, powoli i bez chemii. Dziś jednak to rzemiosło balansuje na granicy opłacalności, a połowa historycznych basenów solnych popada w ruinę. — Umarłbym, gdyby ktoś zabrał mi tę pracę — mówi Juan Diego Hernández Cortés, który w pojedynkę próbuje ocalić rodzinne dziedzictwo. Jak wygląda dzień pracy człowieka, który chodzi boso po skalistych wzgórzach, zarabia kilkaset złotych tygodniowo i wierzy, że naturalna sól może jeszcze wrócić do łask?