Iga Świątek mimo problemów zdołała pokonać Annę Kalinską i awansować do czwartej rundy Australian Open, w której trafiła na Maddison Inglis, czyli reprezentantką gospodarzy. Narodowość rywalki Polki nie była bez znaczenia przy ustalaniu godziny spotkania, co ujawnił były tenisista Jim Courier. Pracujący jako ekspert Amerykanin zdradził, że prośba wiceliderki rankingu WTA została odrzucona - Polka musi pogodzić się z tym, że w pewnych przypadkach jej preferencje nie będą brane pod uwagę.