Dziadek postrzelonej dwulatki był myśliwym z długoletnim stażem - przekazał Polski Związek Łowiecki. Ze wstępnych ustaleń wynika, że doszło do niekontrolowanego wystrzału z broni myśliwskiej 51-latka. W czasie zdarzenia miał być trzeźwy. Sprawę bada policja z prokuraturą.