Kartka za wycieraczką, kwota 100-150 zł i hasło opłata dodatkowa. Dla wielu kierowców to wystarczający sygnał, by zapłacić bez dyskusji. Problem w tym, że w zdecydowanej większości przypadków nie jest to mandat, lecz wezwanie do zapłaty wystawione przez prywatną firmę. Różnica jest zasadnicza - także z punktu widzenia prawa i realnych konsekwencji finansowych.