- Bądźmy szczerzy, wszyscy popełniamy błędy, było jak było, ale przyznaliśmy się do tego i zmieniliśmy decyzję. Pytanie, czy PKOl jest w stanie przyznać się do błędu, tak jak myśmy uczynili. To, co zrobił pan prezes Radosław Piesiewicz, jest niewybaczalne. Z góry miał zaplanowane, żeby po prostu mnie ośmieszyć - grzmi w wywiadzie dla Interii Adam Małysz, reagując na wczorajsze wydarzenia.