Fala oburzenia rozlewa się z Minneapolis po całych Stanach. Pogłębiają ją kompromitujące fakty na temat procesu rekrutowania do służb migracyjnych i systemu szkolenia. - Agenci wybijają szyby w samochodach, tną pasy, zgarniają ludzi z ulic - wylicza politolog z Ohio University prof. Dominik Stecuła i przyznaje: "kiedy idę z psami na spacer, biorę ze sobą paszport. Amerykańska demokracja się sypie".