Gdy udało się odnaleźć ciało, do ratowników podchodzili rodzice. Szukali swoich dzieci. Słuchali, jakie ubrania miała na sobie ofiara. Tam już nie było nadziei, czekano na potwierdzenie najgorszego. Ostatnią ofiarę "śnieżnej bestii" wyciągnięto pół roku po tragedii. Mijają 23 lata od największego dramatu w Tatrach.