Rachel Green zmarła na pokładzie samolotu lecącego z Minneapolis do Londynu. Z relacji mediów wynikało, że 44-letnia prawniczka nagle poczuła się śpiąca, położyła głowę na ramieniu swojej matki i już się nie obudziła. Okoliczności śmierci kobiety były na tyle nietypowe, że wyjaśnieniem sprawy zajął się londyński sąd. Po miesiącach śledztwa ujawniono nowe informacje.