Już po zeszłorocznym losowaniu grup mistrzostw Europy było wiadomo, że jednej ze szczypiorniackich potęg zabraknie na podium mistrzostw Europy. Długo nie było wiadomo, kogo dopadnie ten pech. Jako pierwsza miejsce w czwórce zapewniła sobie w poniedziałek Dania. Dziś drugiego półfinalistę miało wskazać bezpośrednie starcie Niemiec i Francji. Czyli wicemistrza olimpijskiego z aktualnym mistrzem kontynentu. I wskazało, choć losy rozstrzygnęły się dopiero w samej końcówce.