Niepokojące wydarzenia w USA z udziałem agentów federalnych i służb migracyjnych (dwie ofiary śmiertelne) sprawiły, że Bruce Springsteen błyskawicznie sięgnął po gitarę. Efektem jest poruszająca ballada "Streets of Minneapolis". Legendarny rockman wprost śpiewa o "prywatnej armii króla Trumpa" i kłamstwach władz, a całość odbija się szerokim echem.