Możesz mieć w umowie 600, 900, a nawet 1200 Mb/s, ale gdy włączasz film w 4K, prędkość spada jak po hamowaniu awaryjnym. To frustrujące i pierwszym odruchem jest zrzucenie winy na operatora. Często jednak problem tkwi zupełnie gdzie indziej i znacznie bliżej. Czasem wystarczy drobny zabieg, by Wi-Fi ruszyło z pełną prędkością, ile fabryka dała.